Tajniki budowy piramid cz. III

piramidy_xbp_pl-0001Jako pierwszą czynność – przystępowano do wyrównywania terenu pod budowę piramidy. Niwelację przeprowadzano zapewne za pomocą wody — albo otaczając dany obszar groblą, albo prowadząc ją w długich wąskich rowkach. Niektóre wyniosłości pozostawiano, aby włączyć je do samej budowli. Następnie wymierzano sznurami kwadratową podstawę piramidy, sprawdzając prawidłowość figury za pomocą pomiaru przekątnych. Teraz robotnicy mogli przystąpić do wykuwania podziemi piramidy. Inni przygotowywali rampy zaopatrzeniowe wiodące na plac budowy z miejscowych kamieniołomów oraz z Doliny Nilu.

W tym samym czasie po drugiej stronie rzeki, w kamieniołomach w Tura, rozpoczynano wydobywanie pięknego białego wapienia, którym miano następnie oblicować powierzchnię piramidy. Wysyłano też ekspedycje do Asuanu po granit na sarkofag oraz piramidion — kamienny blok w kształcie ostrosłupa wieńczący piramidę (podobno zazwyczaj pozłacany).

Egipcjanie stosowali rozmaite metody wyłamywania kamienia. Jedni z nich było drążenie rowków w skale wzdłuż planowanej linii przełomu i wbijanie w nie drewnianych klinów, które następnie polewano wodą. Kiedy drewno napęczniało, blok odłamywał się. Inna metoda polegała na kuciu skały kulistymi kawałami twardego kamienia (zazwyczaj diorytul dopóki nie powstał rowek dookoła bloku przeznaczonego do wyłamania. Był to sposób nadzwyczaj żmudny i pracochłonny (doświadczenia wykazały, że przy tej metodzie zagłębienie powstaje na powierzchni ok 1000 cm- w tempie 5 milimetrów na godzinę, ale skuteczny i stosunkowo bezpieczny dla całości wyłamywanego bloku. Wbijano też kliny pomiędzy cienkie podłużne kliny miedziane umieszczone na brzegach rowków. Przy eksploatacji twardej, litej skały, na przykład granitu, rozpalano pod ścianą skalną wielkie ognisko, a następnie chlustano wodą na rozgrzany kamień. Powstawały wtedy w skale pęknięcia ułatwiające kamieniarzom wyłamywanie bloków. Kamienie poruszano za pomocą dźwigni i po rampie wciągano je na sanie. Najłatwiej było je przewozić Nilem na barkach lub tratwach. Z pobliskiego brzegu rzeki przeciągano je na plac budowy na drewnianych saniach, lejąc dla zmniejszenia tarcia pod ich płozy wodę, a może i mleko. Transport kilkutonowych bloków z pewnością nie sprawiał zbyt wielkich trudności ludziom, którzy w okresie Nowego Państwa potrafili dostarczyć z odległych kamieniołomów do Teb kolosalny monolityczny posąg Ramzesa Wielkiego, ważący przeszło tysiąc ton. Na jednej z malowideł grobowych z czasów XII dynastii widzimy ponad sześciometrowy posąg kamienny (o ciężarze zapewne ponad 60 ton) ciągnie przez 172 ludzi. Warto tu dodać, że ludzie stanowili w ówczesnym Egipcie  podstawową siłę pociągową. Niestety, wyłamywanie kamiennych bloków, transport ich, wreszcie sama budowa piramidy były to dla Egipcjan rzeczy tak powszechnie znane, że opisy tych operacji zazwyczaj pomijali w rozlicznych tekstach, które po sobie pozostawili. Dlatego też mamy niezwykle skąpe informacje źródłowe, a większość naszych wiadomości na ten temat opiera się na badaniu samych budowli i obiektów — przyczym szczególnie interesujące są dzieła nie ukończone.

Na placu budowy kamieniarze dokonywali ostatecznej obróbki bloków i starannie wygładzali ich powierzchnię oraz z grubsza dopasowywali je przed umieszczeniem w konstrukcji. Jednakże już po ułożeniu pierwszych warstw pojawiał się nowy problem — problem transportu pionowego. Do niedawna przypuszczano, że służyły do tego celu jakieś prymitywne dźwigi! Mniemanie to opierano przede wszystkim na relacji z budowy Wielkiej Piramidy Chufu, podanej przez Herodota, z którą warto się zapoznać:

„Otóż jednym wyznaczono, żeby z kamieniołomów w Górach Arabskich wlekli kamienie aż do Nilu. Skoro kamienie przeprawiono na statkach przez rzekę, (Cheops) polecił odbierać je innym i wlec ku tzw. Górom! Libijskim. Pracowało zaś kolejno przez trzy miesiące po dziesięć miriad ludzi. Okres dziesięciu lat zszedł udręczonemu ludowi na budowie drogi, po której wlekli kamienie, a którą wybudowali jako dzieło nie o wiele mniejsze, moim zdaniem, od samej piramidy; długość jej bowiem wynosi pięć stadiów, szerokość dziesięć sążni, wysokość, tam gdzie jest stosunkowo najwyższa, osiem sążni, a jest z wygładzonego kamienia, w którym są wyrżnięte figury. Zatem dziesięciu lat wymagała budowa tej drogi i podziemnych komór grobowych na owym wzgórzu, na którym stoją piramidy; te komory kazał sobie wybudować jako grobowce na wyspie, skierowawszy tam kanał Nilu. A na budowie samej piramidy upłynął czasokres dwudziestu lat. Jest ona czworoboczna, a każdy jej bok ma osiem pletrów i tyleż wynosi jego wysokość; sporządzona jest z wygładzonych i jak najdokładniej dopasowanych płyt kamiennych, a żadna płyta nie jest mniejsza niż trzydzieści stóp. Zbudowano tę piramidę w taki sposób: w odstępach, które jedni schodami, drudzy stopniami nazywają. Po zrobieniu pierwszego odstępu dźwigali resztę kamieni w górę machinami, które sporządzili z krótkich drewien, unosząc głazy z ziemi na pierwszy rząd odstępów. Ilekroć kamień wydostał się na ten rząd, kładziono go na inną machinę, która stała na pierwszym rzędzie stopni, a z tego wyciągano go za pomocą tej innej machiny na drugi rząd. Ile bowiem było rzędów stopni, tyle było machin, albo też przenoszono tę samą machinę, ponieważ była jedyna i łatwa do niesienia, na każdy szereg, ilekroć z niej kamień wyjęli (wolę podać oba sposoby, jak o nich opowiadają). Najwyższa część piramidy naprzód została ukończona, następnie wykonali przylegające do niej części, wreszcie wykończyli przyziemne i najniższe części.

Kategoria wpisu: Piramidy. Dodaj do zakładek stały link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *